Początki były bardzo trudne. Nie jest łatwo znaleźć przyszłych uczestników projektu, potrzebujących pomocy w zadbaniu o siebie lub szukaniu pracy. Jednym słowem – trudno zaktywizować tych, którzy od wielu lat chcą pozostać niezaktywizowani. Dużo kobiet odmawiało udziału w projekcie, mimo, że był on darmowy. Zajęcia polegały na babskich spotkaniach – nauce makijażu, pogaduchach, zajęciach sportowych, sesjach zdjęciowych… Można by rzec, że dla kobiet to czysta przyjemność. Jednak zdarzały się niespodziewane odpowiedzi, jak na przykład pewnej bezrobotnej od lat kobiety, siedzącej głównie w domu przed telewizorem. „A na ch…j mi makijaż?!” – zapytała oburzona.

Gorączkowe poszukiwania uczestniczek zakończyły się jednak sukcesem. Udało się zebrać grupę 10 pań, mieszkających na terenie Starego Polesia i Śródmieścia w Łodzi. Niektóre z nich były bezrobotne, inne borykały się z używkami, kolejne – cierpiały na brak czasu ze względu na dzieci czy wyczerpującą pracę. Spotykałyśmy się przez miesiąc, kończąc projekt sesją zdjęciową.

Najważniejszym odkryciem wydarzenia był fakt, że bardzo dużo firm chce angażować się w społeczne akcje, lecz nie wie jak to zrobić, z kim współpracować, do kogo się zgłosić.  Akcję koordynowała Marta Pietrasik.